Slow fashion – o porządkowaniu szafy…

Dziś przedstawiamy fragment książki Joanny Glogazy Slow Fashion. Modowa rewolucja:

Zaczęłam wielkie sprzątanie w swojej szafie – pierwsze z wielu kolejnych. Okazało się, że droga do dobrze funkcjonującej garderoby jest w moim przypadku długa i wyboista, a eliminowanie zbędnych elementów zamieniło się w skomplikowany proces. Pozbyłam się wszystkiego, co było na mnie za wąskie, za krótkie czy niewygodne. Wyleciały wszystkie ubrania, w których nie chodziłam.

Po tym, jak ograniczyłam liczbę ubrań, mogłam się zastanowić, w czym tak naprawdę dobrze wyglądam, jakie ubrania sprawiają, że czuję się najlepiej. Przeanalizowałam, jakie fasony noszę najczęściej – i te stały się podstawą mojej szafy.

Okazało się, że po zerwaniu z nawykiem nieprzemyślanych zakupów stać mnie na dużo lepsze ubrania i dodatki, niż mogłabym przypuszczać. Zdarzały mi się wpadki – a to bluzka z sieciówki skusiła mnie fasonem, a to przecenione buty wydały mi się absolutnie niezbędne. Większość tych rzeczy skończyła tak, jak moje wcześniejsze impulsywne zakupy − rozpadały się po kilku założeniach albo leżały nienoszone. Jeszcze bardziej utwierdziło mnie to w przekonaniu, że warto trzymać się zasad, które sobie wyznaczyłam. Kupując mniej, a lepiej, i nosząc swoje ubrania dłużej, dbam o środowisko. Nie jestem już skazana na najtańsze sieciówki, mogę więc zagłosować swoim portfelem i wybierać produkty stworzone z większą dbałością o detale, wyprodukowane w bardziej etycznych warunkach.